Józef Czechowicz

Wieczorem

mała moja maleńka chwieją się żółte mlecze w dolinę napływa gór cień cichy odwieczerz brodzi w zmierzchowym nurcie już późno mały mój ukochany trudno z miłości się podnieść a jeszcze ciężej od złych nowin gdy patrzysz na mnie ciemnym nowiem smutniej mi chłodniej boję się rozstać się musimy ty z innym do ślubu jedziesz na [...]